top of page

Gramatyka praktyczna

Czy gramatyka jest potrzebna? Jest. Podobnie jak projekt domu jest potrzebny, aby go zbudować. Czy trzeba więc znać "regułki"? Odpowiem: a niby po co? Murarz buduje dom, ale nie jest architektem, choć oczywiście korzysta z projektu.

 

Podobnie z gramatyką w języku. Ona oczywiście istnieje, oczywiście bez niej nie da się mówić - ale jej znajomość powinna być głównie intuicyjna. 'Klepanie' regułek jest kompletnym nieporozumieniem (niestety nagminnie stosowanym przez sporą część szkolnych nauczycieli). 

 

Posłużę się prostym przykładem: wychodzisz z domu, spotykasz sąsiada, który mówi do Ciebie 'Dzień dobry'. Czy przeprowadzasz analizę typu: 'Dzień - to rzeczownik męskoosobowy, nieżywotny, w liczbie pojedynczej, w mianowniku; dobry - to przymiotnik, też w liczbie pojedynczej i też w mianowniku, gdyż zgodnie z zasadą kongruencji... ble ble ble...'

 

Czy kiedykolwiek, choćby jeden raz w życiu, zdarzyła Ci się taka sytuacja? Prędzej uwierzę, że krowy tańczą walca :) Na powitanie 'Dzień dobry' odpowiadasz 'Dzień dobry' - i po temacie.

 

Drugi przykład: przeciętny 6-latek znakomicie posługuje się językiem, chociaż nie zna na pamięć żadnej, podkreślę ŻADNEJ regułki gramatycznej (a najczęściej w ogóle nie ma bladego pojęcia, że istnieje coś takiego, jak gramatyka).

 

Przykład trzeci: wyjdź na ulicę i zapytaj 100 napotkanych osób co to takiego jest 'przydawka'. Może, przy sporym szczęściu, prawdłowej odpowiedzi udzieli jedna osoba (jeśli akurat spotkasz polonistę z okolicznego liceum). A jak zapytasz o 'kongruencję' - to chyba nawet sam polonista będzie przewracał oczami :)

Co ciekawe - cała setka (a nawet wspomniany 6-latek) powie perfekcyjnie 'Dzień dobry' używając tym samym przydawki i bezbłędnie stosując zasadę kongruencji.

 

Podsumowując - gramatyka oczywiście jest, w dodatku jest niezbędnie konieczna, ale już moja w tym głowa, żeby ją w trakcie nauki przemycić tak, abyś się nawet nie zorientował/-a.

bottom of page