5 października 2021
Pan Paweł Cz**** napisał:

"Panie Piotrze dziękuję za odzew. Niestety stawka wynagrodzenia za godzinę zajęć jest dla mnie zbyt wysoka. Chcę brać lekcje codziennie, co daje 600zł tygodniowo. To dla mnie zbyt duży wydatek. "

6 października 2021
www.piotr.edu.pl wyjaśnia:

"Panie Pawle, dziękuję za zainteresowanie i odpowiedź. Mam ważną sugestię do rozważenia: otóż wziął Pan pod uwagę cenę godziny zajęć, lecz jednocześnie nie wziął Pan pod uwagę kwestii bezpośrednio z tym związanej, tj. SKUTECZNOŚCI tejże samej godziny zajęć.

 

Porównajmy szkolnictwo publiczne. Przygotowuje ono "od zera" do matury przez 12 lat 3-4x w tygodniu (zależnie od szkoły i klasy). To daje co najmniej 1500-2000 lekcji angielskiego w całym okresie nauki (12 lat x 43 tygodnie w roku szkolnym x 3 lub 4 godziny tygodniowo). Nawet po tych 12 latach nauki zdarza się jednak, że czasem ktoś matury nie zda.

 

Dla porównania, w piotr.edu.pl ucząc kogoś "od zera" 2x w tygodniu, po... zaledwie 2 latach nauki (co daje ok. 170 lekcji) KAŻDEMU daję (jako ćwiczenie) faktyczną, rzeczywistą, tę samą maturę (z oficjalnych publikacji Centralnej Komisji Egzaminacyjnej). Skuteczność? 100%. Poważnie. Od 10-ciu lat, gdy to praktykuję, nie zdarzył się ANI JEDEN przypadek porażki. Zdają wszyscy, najczęściej ze znacznym "zapasem" punktów ponad granicę zdawalności.

 

Prosta arytmetyka nie kłamie i jasno pokazuje, że każda godzina naszych zajęć jest po prostu 10-krotnie SKUTECZNIEJSZA, niż ta szkolna - więc jest tylko pozornie droższa, bo w rzeczywistości doprowadzi do celu 10x szybciej.

Lecz to nie wszystko. W publicznych szkołach uczą TYLKO porządnie przygotowane osoby po odpowiednich studiach wyższych, więc nie tylko dobrze znające język angielski, ale i posiadające wiedzę JAK uczyć. W internecie zaś, lekcje po 50 zł dają dość często studenci różnych kierunków, czy osoby "jakoś znające angielski" itp. Oczywiste jest, że skuteczność takich "nauczycieli" będzie JESZCZE mizerniejsza, niż ta w powszechnym szkolnictwie.

Wniosek: warto rozważyć, czy lepiej tankować auto w dystrybutorze, który leje pół godziny (bo cena "godziny tankowania" wychodzi 10x taniej 🤔 ) - czy może lepiej w tym który to samo paliwo wleje w 3 minuty. Chcemy przecież płacić za paliwo, a nie za godziny spędzone przy jego tankowaniu.

Serdecznie pozdrawiam 🙂, Piotr Laskowski"